BIESZCZADZKIE BACÓWKI
To jak bacówki wyglądają dziś, a właściwie jaką pełnią funkcję, na pewno odbiega od pierwotnej, wyidealizowanej wizji Edwarda Moskały. Wraz z wejściem kapitalizmu skończyły się również możliwości budowania kolejnych bacówek dla wędrowców uciekających od cywilizacyjnego zgiełku. Z czasem, schroniskom już istniejącym, przyszło zmierzyć się z komercjalizującym się światem. Mimo to nadal są i nadal cieszą turystę strudzonego wędrówką. W doskonały sposób opisał obecny klimat w nich panujący Leszek Patraj – turysta kwalifikowany, częsty bywalec bacówek.
wg idei Edwarda Moskały
Pamiętam, że zadałem Edwardowi pytanie: jak powstał projekt bacówki, tego popularnego później w górach małego schroniska? Stało się to, jak zawsze w wydaniu Moskały, w sposób niekonwencjonalny, podczas rozmowy przy stoliku kawiarnianym w zakopiańskim Gaździe; było ich trzech: Edward Moskała, Jerzy Klimiński – dyrektor ZRB w Zakopanem i inż. Karpiel. Rzuciłem pomysł – wspominał Edward Moskała – na małe schroniska, snułem swoją wizję, widziałem go, miałem w głowie. Dałem mu wygląd, rodzinną atmosferę, bo miała prowadzić go rodzina, a nie „urzędnicy” z kontraktem.